czwartek, 11 czerwca 2015

Powrót do przeszłości, o diable i kudłaczu

    Witajcie moi czytelnicy! Oto przychodzę z kolejnym już postem. Wiele się wydarzyło w ubiegłym tygodniu, ale jeszcze więcej w mojej przeszłości. To właśnie z niej zaprezentuję dzisiaj rysunki - i te świeże i "nieświeże" :)
     Ostatnio, gdy poszłam w odwiedziny do kuzynki natychmiast zaczęłyśmy tak zwane babskie pogaduchy - przecież nie widziałyśmy się AŻ miesiąc. To szmat czasu! Było wiele tematów do omówienia w tym: oceny, poziom trudności w gimnazjum, a także... Mój blog. "Zamieszczasz na nim rysunki, co nie?" - Monika nie musiała się długo zastanawiać. To powszechnie znana oczywistość, iż uwielbiam rysować. Moje zdziwienie było wielkie, kiedy nagle wyjęła z komody wypakowaną czymś teczkę. Tym czymś, okazały się być bazgrołki z lat dziecięcych mojego kuzynostwa! Każdy opatrzony był karteczką z napisem np. Monika 2008, albo  Krzysiek 2006. Ale to nie koniec dziwów. Moje zaskoczenie wzrosło jeszcze bardziej, gdy spostrzegłam, co mi wręcza. Kartka była podpisana z tyłu i to (tak!) - Kinga Fritz 2007! Na pewno nie zgadniecie, co narysowałam w wieku pięciu lat (albo zgadniecie, bo napisałam w tytule). Był toooo....


    Diabełek! Może nie jest arcydziełem, ale i tak przypadł mi do gustu. Co dziwne, pięcioletnia Kingusia przywiązywała wagę do poszczególnych elementów obrazka np. kołnierza-kryzy, rzęs, brwi czy nosa. No bo w końcu nie bez sensu mówi się, że diabeł tkwi w szczegółach, he, he (taki suchar związany z postacią). Komu się podoba? Bo mnie tak!
     A teraz komunikat: UWAGA! UWAGA! Prosimy Państwa o mocne trzymanie się krzeseł, ponieważ już za kilka sekund wehikuł czasu projektu Kingi Fritz wystartuje z niewyobrażalną prędkością do roku 2014! Wszyscy gotowi? W takim razie startujemy!
      Widocznie nie tylko moja kuzynka postanowiła mnie zaskoczyć - także moja koleżanka Maja J. pokazała mi pewien ciekawy bohomaz. "Widzisz, to z zeszłego roku. - Jorge (Jej pseudo-nim) wręczyła mi kartkę w linię, a na niej... Głęboko zamyśloną, długowłosą dziewczynkę i... kudłate litery?!

 

For Maya "George" from

Kinga Fritz KF

 
      Wszystkie moje koleżanki ze Szkoły Językowej, co jakiś czas są nimi lawinowo obdarowywane, a Mai wytworzyłam akurat ten, dość..., ciekawy.  Ale, tak, tak, nie zapominajmy, że to rysunek z zeszłego roku. Sądzę, iż moje techniki rysunku radykalnie się zmieniły. Dowód - ja także postanowiłam zrobić George'owi niespodziankę, pożyczyłam bazgrołka i ... Stworzyłam nową wersję z 2015 roku. A oto i ona:




       Szklące oczy sarenki, błyszczące włosy i zarumieniona cera. Jedno jest pewne - teraz rysuję w o wiele bardziej realistycznym stylu i nie wiem, czy nie w lepszym. Mam wielką nadzieję, że Majce się spodoba, a Wam? Co sądzicie o idei tworzenia nowych wersji starszych rysunków? Napiszcie w komentarzach.
        To już wszystko na dziś. Wielce cieszy mnie fakt, że byłam treściwa (w moim przekonaniu), nie to, co w pierwszych postach. Już niedługo moja stronka rozwinie skrzydła i posty będą pojawiały się częściej, o ile będę miała wenę. Pozdrawiam i życzę końcówki tygodnia z uśmiechem na twarzy
~Kinga Fritz

2 komentarze:

  1. Podobał się *.* Fajny pomysł z tym tworzeniem nowych wersji. . . Stwórz też takiego diabełka z 2015 roku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Kinga!
    Świetny Diabełek, jak widać rysowanie to Twoje hobby od najmłodszych lat. Nowa wersja też super. Czekam na następny post.
    Pozdrowienia dla Bruno. ^__^
    Napisałem do Ciebie maila. Pozdrawiam, Kuba.

    OdpowiedzUsuń