czwartek, 23 lipca 2015

Ochy i achy nad OH'em, o manii czytania

    Witajcie! Za oknem pięćdziesięciostopniowe upały, a plamy promieni słońca padające na łóżko budzą o znacznie wcześniejszej godzinie, więc nie mam już "wymówki", aby nie pojawiać się na blogu. Oczywiście, żartowałam, ale nie z skwarem w moim mieście, tylko z wymówką. Cały ten gorąc tak wykańcza mnie fizycznie i twórczo, iż musiałam całkowicie się pozbierać, zanim przystąpiłam do tworzenia, wyszperywania bazgrołków i (co dziwne) samego pisania, które to nigdy, ale to nigdy mnie nie męczyło.  Ale koniec tego użalania się nad ludzką egzystencją latem! Przygotowałam dla Was kilka prac i muszę wytłumaczyć "niewtajemniczonym" kilka spraw dotyczących pewnej serii książek, którą się zainspirowałam do nabazgrolenia nowych rysunków.
    Seria "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy", a następnie jej kontynuacja "Olimpijscy Herosi", opisuje losy dzieci bogów greckich (a także tych rzymskich) i śmiertelników żyjących w XXI wieku. Tak samo, jak w starożytności, ich zadaniem jest walka z potworami oraz uchronienie się przed śmiercią z ich rąk (lub szponów, jak kto woli).
    Krótko opisałam jeden z moich ulubionych zbiorów książek, ale bardzo, bardzo w skrócie. Wszystkim molom książkowym i nie tylko polecam je do przeczytania, bo wciąga tak, że w końcu czyta się ją po nocy, ku wielkiemu niezadowoleniu rodziców.  Sprawdziłam :)
    Pierwszą postacią, którą postanowiłam narysować, była Runo (nie, nie Bruno), czyli nimfa chmur - inaczej nebulae - pracująca w sklepie z ekologicznymi produktami Iris, bogini tęczy. Nie pytajcie, dlaczego bogini prowadziła sklep - przeczytajcie, a się dowiecie. Żebyście mniej więcej wiedzieli, jak Runo wyglądała, zamieszczam jej opis zaczerpnięty z książki:


   
Przypominała Frankowi małoletnich turystów(...) Była niska i muskularna, miała na sobie długie, sznurowane buty, bojówki za kolana i jaskrawożółtą koszulkę z napisem "Ekologiczna żywność & styl życia". Wyglądała młodo, ale jej kędzierzawe włosy były białe i sterczały na wszystkie strony jak białko wielkiego, sadzonego jajka. Frank starał się sobie przypomnieć język w gębie. Oczy dziewczyny wcale mu w tym nie pomagały. Ich tęczówki zmieniały barwę od szarej, przez czarną, do białej (...) Z jej oczu wystrzeliły błyskawice.
                                                                           
                                                                                                       Rick Riordan, "Olimpijscy Herosi. Syn Neptuna"

    A teraz zobaczycie moje wyobrażenie Runo. Jego wykonanie zajęło mi cały dzień, gdyż od rana do południa tworzyłam szkic, a czas od popołudnia aż do wieczora spędziłam na kolorowaniu, cieniowaniu itp. Gotowi? Oto i nasza Runo:




    Zachowałam także zdjęcie obrazujące portret nimfy po szkicowaniu i kreśleniu konturów. Jego jakość, no cóż, nie zachwyca, ale mam nadzieję, że cokolwiek zobaczycie.

Czemu zrobiłam ją na szaro,

oto jest pytanie.



    Moją "chlubę" zamieściłam na początku, co oznacza, iż przyszła pora na te mniej dopracowane bazgrołki. Szloch, szloch :( Będę je opisywać jak najzwięźlej.
   

        
    Rachel Elizabeth Dare - śmiertelniczka, w skrócie R.E.D, czyli w tłumaczeniu na język polski czerwony lub... rudy. Jak same inicjały wskazują, głowę panny Dare zdobiła kaskada rudych loków. Jej skóra była blada i, jak to zwykle bywa u rudzielców, pokryta mnóstwem piegów. Miała duże, zielone oczy i... To by było na tyle.


    Tak, tak, całkowicie zdaję sobie sprawę z faktu, iż ten uśmiech po pierwsze: daje karykaturalny efekt, a po drugie: bardziej pasuje do Jockera niż do... Percy'ego Jacksona - syna Posejdona, bo to jego chciałam przedstawić. Według opisu Riordana był wysokim, przystojnym (no nie wiem, czy mi wyszedł ^_^) nastolatkiem o czarnych włosach z jednym białym pasemkiem (pozostałością po utrzymywaniu sklepienia niebios w zastępstwie za Atlasa) i intensywnie zielonych oczach. Taaa... Na moim rysunku na pewno :)

Kontury: Kinga Fritz

Wypełnienie i kolory: Mery M.

(celowo przez "e")


    A teraz z serii kolorowanek. Jeszcze podczas trwania roku szkolnego narysowałam Marysi tę postać, a ona pokolorowała ją według moich instrukcji ( Dzięki Mery ^_^ ).  Po dogłębnych oględzinach spostrzegłam, że kobieta mogłaby bez problemu podawać się za Atenę, grecką boginię mądrości. Te szare oczy i kolor włosów - identyczne. Co prawda pan Riordan nie do końca ją opisał w swoich książkach, ale to jest moje wyobrażenie.
    To już koniec na dziś, niestety lub stety. Dla zainteresowanych serią: prawdopodobnie niedługo na stronce pojawią się dalsze rysunki z Oh'a i redrawy tych "mniej dopracowanych" prac o tej tematyce. Ale, aby nie przynudzać, postaram się coś wykombinować - już się nie martwcie. Jeśli któraś z prac Wam się spodobała albo macie jakieś pytania (wszystko jest możliwe), zamieśćcie  komentarz poniżej. Nawet cuda się zdarzają, może przy kolejnym sprawdzaniu wejść spostrzegę jakieś komentarze :) Życzę ochłodzenia temperatur i miłego leniuchowania
~Kinga Fritz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz